Brzmi jak klasyka z Zenitem: albo światłomierz jest rozjechany (stare baterie/inna charakterystyka napięcia) i zaniża pomiar w słońcu, albo migawka/irys nie domyka i realnie daje dłuższe czasy niż na pokrętle, więc prześwietla szczególnie w jasnym świetle. Oddawałeś film do labu z normalnym wywołaniem i na negatywach też widać, że są „gęste”?
Też mi to brzmi jak dwa najczęstsze tropy w tych korpusach, ale nie skreślałbym od razu samego pomiaru jako jedynej przyczyny. Jeśli prześwietlenie jest „równe” na większości klatek, niezależnie od sceny, to często bardziej pasuje do czasów, które realnie wychodzą dłuższe niż ustawione (zwłaszcza krótkie w słońcu), ewentualnie do niedomykającej się przysłony. Z kolei rozjechany światłomierz potrafi mylić właśnie w mocnym świetle i wtedy człowiek intuicyjnie jeszcze bardziej „otwiera”, bo wskazania wyglądają wiarygodnie. Dopytałbym też o lab, bo czasem widać po negatywach, czy to prześwietlenie naświetleniem, czy coś zostało „podciągnięte” w skanie. No i w Zenicie dochodzi sprawa baterii: nawet jak wskazówka się rusza, to nie znaczy, że mierzy poprawnie w całym zakresie. Masz może możliwość porównać odczyt z jakąś apką/innym światłomierzem dla tej samej sceny, żeby odsiać miernik od mechaniki? Jak wyglądają same negatywy: są wyraźnie gęste na całej klatce, czy raczej tylko światła „wypalone”?
Brzmi jak klasyka w Zenitach: światłomierz potrafi zaniżać wskazania (albo aparat nie trzyma czasów i daje za długie), więc w słońcu łatwo o prześwietlenia; na próbę zrób jedną rolkę z korektą ok. +1 działki „w stronę ciemniej” (krótszy czas albo przymknięta przysłona) i zobacz, czy problem znika. Wywoływałeś film w tym samym labie i czy na negatywach widać, że są naprawdę bardzo gęste (ciemne), czy tylko skany tak wyszły?