Miałem podobnie i u mnie największą różnicę dało uszczelnienie drzwi, bo często hałas wpada przez same szczeliny, a nie przez skrzydło. Dobrze sprawdza się wymiana albo dołożenie uszczelek na ościeżnicy i opuszczana uszczelka albo próg przy dole drzwi, bo tam zwykle najbardziej ciągnie dźwięk z klatki. Jeśli drzwi są lekkie i „puste” w środku, trochę pomaga też tapicerka akustyczna od strony mieszkania, bez robienia większego remontu. Masz obecnie jakieś uszczelki przy tych drzwiach?
Też bym od tego zaczął, bo przy drzwiach wejściowych często największy problem robi właśnie nieszczelność, szczególnie na dole i po bokach. U mnie po dołożeniu porządnych uszczelek i uszczelnieniu przy podłodze od razu mniej było słychać rozmowy i dźwięki z klatki, nawet bez wymiany skrzydła. Jeśli drzwi same w sobie są dość lekkie, to można jeszcze od środka dorzucić panel wygłuszający albo tapicerowany, ale samo uszczelnienie często daje zaskakująco dużo. Sprawdzałeś już, czy najbardziej ciągnie hałasem przy progu?
Miałem podobnie i u mnie największą różnicę zrobiło najpierw sprawdzenie, czy nie ciągnie po obwodzie drzwi, bo często hałas wpada właśnie przez nieszczelności, a nie przez samo skrzydło. Jeśli drzwi są dość lekkie albo stare, to rozmowy i dźwięki z windy będą przechodziły bardziej niż przez solidniejsze modele, ale uszczelki i próg opadający czasem już sporo dają. Zerknij też, czy nie masz pustej szczeliny pod drzwiami, bo tamtędy potrafi lecieć cały hałas z klatki. Masz obecnie jakieś uszczelki przy drzwiach czy wszystko jest „gołe”?