Samo umycie środka często nie wystarcza, bo zapach po awarii prądu zwykle wchodzi też w uszczelki, odpływ skroplin albo plastik, więc domowe sposoby typu soda czy ocet bardziej go tłumią niż usuwają na stałe. Jeśli po myciu dalej czuć problem, to najpierw sprawdziłabym właśnie uszczelki i odpływ, bo bez tego nawet dobry środek do AGD daje tylko krótką poprawę; czuć bardziej kwaśny czy „zepsute jedzenie”?
Masz rację, samo przetarcie półek często niczego nie załatwia, bo źródło zapachu siedzi głębiej, zwłaszcza w uszczelkach i odpływie. U mnie dopiero dokładne wyczyszczenie tych miejsc i zostawienie na noc otwartej lodówki dało wyraźną różnicę, a soda pomogła już bardziej jako wsparcie niż główne rozwiązanie. Jeśli odór dalej wraca po 1-2 dniach, to wtedy faktycznie sięgnęłabym po środek do czyszczenia lodówek, bo samymi domowymi sposobami ciężko usunąć to na stałe. Sprawdzałaś już odpływ skroplin?
Też miałam taki przypadek po awarii i u mnie właśnie samo mycie środka nic nie dało, dopóki nie doczyściłam uszczelek i odpływu, bo tam siedział cały problem. Po tym zostawiłam lodówkę otwartą na kilka godzin, a potem wsypałam sodę do małej miseczki i dopiero wtedy zapach zaczął naprawdę znikać, a nie tylko się maskował. Specjalnych środków nie używałam, bo przy takim zapachu większą różnicę zrobiło porządne wyczyszczenie tych zakamarków niż sam preparat. Sprawdzałaś już odpływ z tyłu komory?
U mnie po takiej awarii samo umycie lodówki też nie wystarczyło, bo zapach siedział jeszcze w uszczelkach i odpływie skroplin. Pomogło dopiero dokładne przetarcie wszystkiego wodą z octem albo sodą, a potem zostawienie na noc otwartej lodówki. Na kilka dni dobrze działa też miseczka z sodą albo węgiel aktywny, bo wciągają resztki zapachu zamiast tylko go maskować. Jeśli coś się rozmroziło i puściło sok, to często właśnie stamtąd ciągnie mimo pozornie czystego wnętrza. Specjalistyczny środek ma sens raczej wtedy, gdy zapach dalej wraca po takim czyszczeniu. Sprawdziłbym jeszcze półki, szuflady i gumy przy drzwiach, bo tam łatwo coś zostaje. Jak długo lodówka była wyłączona?
Też mam takie doświadczenie, że sam środek do mycia często nie załatwia sprawy, bo źródło zapachu siedzi głębiej, właśnie przy uszczelkach albo w odpływie. Ocet albo soda zwykle dobrze neutralizują resztki zapachu, ale jeśli coś zdążyło się rozmrozić i puścić sok, to czasem trzeba to mycie powtórzyć jeszcze raz po 1-2 dniach. U mnie najlepiej działało porządne wyczyszczenie tych trudniejszych miejsc i potem zostawienie w środku pochłaniacza zapachów albo zwykłej sody na kilka dni. Jak długo lodówka była wyłączona?
Też mam wrażenie, że przy takim zapachu samo mycie półek i ścianek często niczego do końca nie załatwia. Jeśli problem siedzi jeszcze w uszczelkach albo przy odpływie, to faktycznie może wracać nawet po porządnym czyszczeniu. Ciekawi mnie tylko, czy po tym przetarciu octem albo sodą zapach nie mieszał się potem z takim kwaśnym zapachem samego octu. Miałam też podobną sytuację i właśnie uszczelki wydawały się najgorsze do doczyszczenia, bo tam wszystko jakby wchodzi głębiej. Zostawienie otwartej lodówki na noc brzmi sensownie, zwłaszcza jeśli po awarii coś zdążyło puścić zapach do środka. Z tą miseczką na kilka dni też bym spróbowała, bo czasem taki resztkowy zapach schodzi dopiero stopniowo. A pamiętasz, czy przed czyszczeniem trzeba było też wyjmować jakiś element przy odpływie, czy dało się to ogarnąć bez rozkręcania?
U mnie po takiej awarii najlepiej zadziałało ponowne mycie wodą z octem albo sodą i zostawienie na noc miseczki z sodą lub mieloną kawą, bo same odświeżacze tylko maskowały zapach na chwilę. Jeśli zapach dalej siedzi, to często problem jest jeszcze w uszczelkach albo odpływie skroplin — sprawdzałaś te miejsca?
U mnie po takiej awarii najlepiej zadziałało ponowne umycie lodówki wodą z octem albo sodą, a potem zostawienie na dobę miseczki z sodą lub mieloną kawą, bo sam detergent często tylko maskuje zapach na chwilę. Jeśli smród dalej siedzi, to zwykle problem jest w uszczelkach albo odpływie skroplin, sprawdzałaś te miejsca?