Najczęściej dzieje się tak dlatego, że zaraz po starcie Windows odpala kilka rzeczy naraz w tle: aktualizacje, indeksowanie plików, skan Defendera, synchronizację OneDrive i programy z autostartu. Jeśli laptop ma wolny dysk HDD albo słabszy SSD, to bardzo szybko dobija to użycie dysku do 100% i cały system na chwilę zamula. Czasem podobny efekt daje też plik stronicowania, kiedy po uruchomieniu brakuje wolnego RAM-u i system zaczyna mocniej mielić dyskiem. Dlatego problem występuje głównie tuż po włączeniu, bo właśnie wtedy najwięcej usług startuje jednocześnie i robi swoje porządki. Po kilku minutach wszystko się uspokaja, bo te zadania kończą się albo schodzą na dalszy plan. Jeśli sytuacja nasila się z czasem, to bywa też sygnał, że dysk jest już mocno zużyty albo coś w tle działa nie tak jak trzeba. Masz tam HDD czy SSD?
Miałem identycznie na starym laptopie i u mnie winne było właśnie to, że po starcie wszystko rzucało się na dysk naraz, a najbardziej było to czuć przy HDD, bo wtedy system przez parę minut praktycznie zamierał. Jeśli u Ciebie też po tych kilku minutach nagle robi się normalnie, to sprawdzałeś, czy masz dysk HDD czy SSD?
Najczęściej to nie jest jeden konkretny problem, tylko kilka rzeczy, które odpalają się naraz tuż po starcie systemu. Windows 11 po uruchomieniu potrafi w tle robić indeksowanie plików, skan Defendera, sprawdzanie aktualizacji, synchronizację chmury i uruchamianie programów z autostartu, więc dysk dostaje wtedy mocno po głowie. Jeśli laptop ma zwykły HDD, a nie SSD, to taki efekt jest szczególnie widoczny, bo talerzowy dysk dużo gorzej radzi sobie z wieloma małymi operacjami jednocześnie. Czasem podobnie zachowuje się też system, gdy kończy instalować aktualizacje albo odbudowuje cache po jakimś większym update. Zdarza się również, że swoje dokładają producenci laptopów, bo dorzucają masę usług startujących razem z Windowsem. Jeżeli po kilku minutach wszystko wraca do normy, to brzmi bardziej jak przeciążenie przy starcie niż typowa awaria dysku, chociaż stan dysku i tak dobrze sprawdzić. Szczególnie jeśli pojawiają się też przycięcia poza startem, dziwne odgłosy dysku albo długie otwieranie plików. Masz w tym laptopie HDD czy SSD?
Filip_k ma tu w gruncie rzeczy rację, tylko doprecyzowałbym, że samo 100% użycia dysku nie zawsze oznacza „zajechany” dysk albo awarię. Często po starcie system ładuje usługi, robi swoje zadania w tle i jeśli laptop ma wolny HDD albo mało RAM-u, to wszystko dużo łatwiej dobija do sufitu właśnie przez kilka pierwszych minut. Na SSD też się to zdarza, ale zwykle krócej i mniej boleśnie, więc sporo zależy od tego, jaki to dysk i ile pamięci ma komputer. Masz tam klasyczny HDD czy SSD?
Najczęściej po starcie Windows odpala naraz kilka rzeczy w tle: aktualizacje, indeksowanie wyszukiwania, skan Defendera, synchronizację chmury i programy z autostartu, więc dysk na chwilę dostaje mocno po głowie i cały system zamula. Jeśli masz zwykły HDD zamiast SSD, ten efekt bywa dużo bardziej odczuwalny — masz tam dysk talerzowy czy SSD?
I
iga_w
Uczestnik dyskusji
2026-04-27 16:16
Najczęściej dzieje się tak dlatego, że zaraz po starcie Windows odpala w tle kilka cięższych rzeczy naraz: aktualizacje, indeksowanie plików, skan Defendera, synchronizację OneDrive i programy z autostartu. Jeśli system stoi na wolnym HDD albo dysk jest już przytarty, to bardzo łatwo wtedy dobić do 100% użycia i cały komputer na kilka minut zamula, mimo że później wraca do normy. Czasem winny jest też plik wymiany, gdy brakuje RAM-u i system zaczyna mocno mielić dyskiem od samego początku. Masz tam SSD czy zwykły talerzowy HDD?