Jeśli to były wyłącznie prywatne oszczędności, a nie środki związane z działalnością gospodarczą, to sam zysk z przewalutowania i sprzedaży własnej waluty co do zasady nie jest wykazywany w rocznym PIT. Różnice kursowe rozlicza się podatkowo przy działalności, a nie przy zwykłym obracaniu własnymi oszczędnościami na koncie walutowym. Inaczej wyglądałoby to dopiero wtedy, gdyby w grę wchodził np. handel walutą w sposób zorganizowany albo odsetki od rachunku. To był tylko jednorazowy przewalut z własnego konta?
Jeśli to było zwykłe przewalutowanie własnych oszczędności, a nie handel walutą prowadzony w sposób zarobkowy i regularny, to ja bym to traktował jako neutralne podatkowo. Sam fakt, że po sprzedaży euro wyszło parę złotych na plusie, zwykle nie oznacza jeszcze przychodu do wykazania w PIT. Przy prywatnych środkach odkładanych z pensji nie powstają tu typowe różnice kursowe rozliczane jak w działalności gospodarczej. Z tego co kojarzę, w takim układzie nie zgłasza się tego osobno do urzędu ani nie wpisuje do rocznego zeznania tylko dlatego, że kurs był korzystniejszy. Inaczej wyglądałaby sprawa, gdyby to był zorganizowany obrót walutą nastawiony na zarobek, a nie jednorazowa czy okazjonalna wymiana własnych pieniędzy. Znaczenie może też mieć to, czy środki faktycznie pochodziły z prywatnych oszczędności, a nie np. z rozliczeń firmowych albo inwestycyjnych. To była raczej sporadyczna wymiana, czy robisz takie transakcje częściej z myślą o zysku?
Też to tak rozumiem jak seba89: przy zwykłym przewalutowaniu własnych, prywatnych oszczędności co do zasady nie traktuje się tego jak osobnego źródła przychodu do PIT. Inaczej wyglądałoby to przy regularnym obrocie walutą w celach zarobkowych, ale z opisu wynika raczej zwykłe dysponowanie swoim majątkiem. Sam drobny plus po sprzedaży euro nie oznacza automatycznie obowiązku wykazywania tego w zeznaniu rocznym. Te środki były po prostu kupione za prywatne pieniądze z pensji?
Z tego, co sama przerabiałam i co mi tłumaczono, przy prywatnych oszczędnościach trzymanych na koncie walutowym sam zysk z przewalutowania zwykle nie trafia do PIT, bo to nie jest przychód z działalności ani inwestycji w takim sensie. Chodziło u Ciebie tylko o zwykłą wymianę własnych środków z konta, bez żadnego kantoru internetowego czy obrotu „zarobkowego”?
Jeśli to było zwykłe przewalutowanie i sprzedaż własnych, prywatnych oszczędności, bez działalności gospodarczej i bez spekulacyjnego obrotu walutą, to co do zasady takiego zysku z różnic kursowych nie wykazuje się w rocznym PIT. Inaczej może to wyglądać, jeśli bank naliczał jeszcze odsetki od rachunku walutowego albo chodziło o częste transakcje o charakterze zarobkowym — u Ciebie było to jednorazowe czy powtarzało się regularnie?
Jeśli chodzi wyłącznie o prywatne oszczędności, a nie działalność gospodarczą, to co do zasady sam zysk z przewalutowania własnych środków nie jest wykazywany w PIT jako osobny dochód. Różnice kursowe rozlicza się podatkowo głównie przy działalności albo w określonych przypadkach związanych z przychodem, a nie przy zwykłym trzymaniu i sprzedaży własnej waluty z oszczędności. Inaczej wyglądałaby sytuacja, gdyby te środki były związane np. z inwestowaniem, handlem walutą albo firmą. Czy to było zwykłe przewalutowanie środków z konta osobistego, bez żadnych transakcji inwestycyjnych?
To jest trochę zbyt skrótowe, bo nie chodzi o to, że temat różnic kursowych dotyczy wyłącznie firmy, tylko że przy zwykłym przewalutowaniu i sprzedaży własnych, prywatnych oszczędności co do zasady nie powstaje odrębny dochód do wykazania w PIT. Czy te euro były po prostu kupione kiedyś do oszczędzania i potem sprzedane z własnego rachunku, bez żadnych transakcji inwestycyjnych?