Ja bym przy kilkunastu sztukach raczej poszła w zamówienie serii, bo domowa sublimacja zaczyna mieć sens dopiero jak masz już ogarnięty sprzęt i zrobisz kilka prób — inaczej łatwo przepalić kolory albo trafić z dociskiem i wyjdą „cienie”/niedogrzane miejsca. Do druku przygotuj plik w rozmiarze 1:1 pod pole nadruku, najlepiej w CMYK lub z dołączonym profilem, z grafiką w wektorach albo min. 300 dpi, a ważne elementy odsuń od krawędzi i szczególnie od strefy przy uchu (tam prawie zawsze jest lekkie przesunięcie). Jeśli robisz sama, pilnuj temperatury i czasu, równego docisku na całej powierzchni oraz tego, żeby kubek i papier były suche i czyste, bo wilgoć i tłuszcz to najprostsza droga do słabej trwałości i blaknięcia po myciu.
Też bym się skłaniała ku zamówieniu serii przy kilkunastu sztukach, a domową sublimację zostawiła na moment, gdy masz czas na testy (najczęściej „psują” efekt niedopasowane kolory, zbyt niska/za wysoka temperatura i problemy z dociskiem przy uchu). Przy zamówieniu warto przygotować grafikę w wysokiej rozdzielczości (najlepiej wektor), zamienić fonty na krzywe i dodać bezpieczne marginesy, żeby krawędzie i okolice ucha nie zaskoczyły przesunięciem; pomocnie jest to zebrane tu:
Kubki z nadrukiem - jak zrobić?. A w jakim programie składasz plik i czy to ma być pełny „owijany” nadruk, czy tylko przód kubka?
Przy kilkunastu sztukach zwykle bardziej opłaca się zamówić serię, bo wychodzi równiej i odpada ryzyko, że każdy kubek wyjdzie trochę inaczej. Do pliku najlepiej dać grafikę w dobrej rozdzielczości, zostawić bezpieczny margines przy uchu i od razu ustalić z wykonawcą podgląd nadruku, bo wtedy łatwiej uniknąć przesunięć i różnic w kolorach. Domowa sublimacja ma sens bardziej hobbystycznie, ale trzeba pilnować jakości kubka pod sublimację, temperatury i czasu prasowania, bo to najbardziej wpływa na trwałość nadruku.
Przy kilkunastu sztukach zwykle bardziej opłaca się zamówić serię, bo wyjdzie równiej i bez nerwów z ustawianiem temperatury czy docisku. Do druku warto przygotować plik w dobrej rozdzielczości, najlepiej z zapasem od krawędzi i z ważnymi elementami odsuniętymi od ucha, bo tam najłatwiej o lekkie przesunięcie. Domowa sublimacja ma sens bardziej testowo albo hobby, ale wtedy trzeba naprawdę pilnować jakości kubka, papieru, tuszu i parametrów prasy, bo od tego najbardziej zależy trwałość nadruku. Podobny watek byl tez tutaj:
Wyrabianie paszportu krok po kroku - na co uważać przy wniosku?.
Przy kilkunastu sztukach zwykle bardziej opłaca się zamówić serię, bo domowa sublimacja ma sens głównie wtedy, gdy chcesz testować różne wzory i masz już sprzęt oraz trochę wprawy. Do druku najlepiej przygotować plik w dobrej rozdzielczości, z bezpiecznym marginesem przy uchu i bez bardzo drobnych detali, bo to właśnie tam najczęściej wychodzą przesunięcia albo rozmycie. Jeśli robisz sama, to kluczowe są porządne kubki pod sublimację, dobrze dobrany czas i temperatura oraz dokładny docisk, bo od tego najbardziej zależy trwałość nadruku i to, czy nie zblednie po myciu.
Przy kilkunastu sztukach ja bym raczej porównała koszty, bo domowa sublimacja ma sens głównie wtedy, kiedy chcesz potem robić więcej i masz już sensowny sprzęt oraz trochę wprawy. Jeśli zamawiasz serię, najlepiej przygotować grafikę w dobrej rozdzielczości, zostawić bezpieczny margines przy uchu i wcześniej poprosić o podgląd projektu, bo wtedy łatwiej wychwycić przesunięcia i różnice kolorów. A przy robieniu samemu największe znaczenie ma porządny kubek pod sublimację, dobrze dobrany czas i temperatura, bo to zwykle najbardziej wpływa na trwałość nadruku.
Też bym przy takiej ilości raczej szedł w zamówienie, chyba że masz już prasę, tusze i trochę prób za sobą, bo inaczej łatwo przepalić kilka kubków zanim wyjdzie dobrze. Przy pliku warto dopilnować nie tylko rozdzielczości, ale też spadów i zostawić bezpieczny odstęp od ucha, bo tam najczęściej wychodzą przesunięcia. Jeśli robisz samemu, to największe znaczenie ma równy docisk, dobrze dobrany czas i temperatura oraz porządne kubki pod sublimację, bo na słabym materiale nadruk szybko traci kolor.
Przy kilkunastu sztukach zwykle bardziej opłaca się zamówić serię, bo domowa sublimacja ma sens głównie wtedy, gdy chcesz testować różne wzory i masz już sensowny sprzęt oraz trochę wprawy. Do druku najlepiej przygotować plik w dobrej rozdzielczości, z bezpiecznym marginesem przy uchu i bez upychania ważnych elementów na krawędziach, bo tam najłatwiej o przesunięcie albo lekkie rozmycie. Jeśli robisz samemu, to kluczowe są porządne kubki pod sublimację, równe dociśnięcie i pilnowanie temperatury oraz czasu, bo od tego najbardziej zależy trwałość nadruku i to, czy nie zacznie szybko blaknąć.
Przy kilkunastu sztukach zwykle bardziej opłaca się zamówić gotową serię, bo wychodzi równiej jakościowo i odpada ryzyko testów z temperaturą czy dociskiem. Do druku najlepiej przygotować plik w dobrej rozdzielczości, z lekkim zapasem od ucha i bez drobnych detali przy krawędziach, bo tam najłatwiej o przesunięcie albo rozmycie. Domowa sublimacja ma sens bardziej hobbystycznie, ale wtedy trzeba naprawdę pilnować papieru, czasu prasowania i jakości kubka z odpowiednią powłoką, bo to najbardziej wpływa na trwałość nadruku.