Ja przy takich osobach zwykle wybieram coś, co nie zostaje na lata, tylko da się wykorzystać bez poczucia zagracania domu. Najbezpieczniej sprawdza mi się dobra kawa, herbata, oliwa, coś do kąpieli albo voucher, ale nie „byle jaki”, tylko dopasowany do tego, co ta osoba faktycznie lubi robić. A czasem najlepszym prezentem jest po prostu wspólne wyjście na kolację czy do teatru, bo wtedy nie dajesz kolejnego przedmiotu, tylko konkretny czas razem.
Też uważam, że przy takich osobach najlepiej sprawdzają się rzeczy „do zużycia” albo takie, które dają pretekst do miłego wyjścia, a nie kolejny przedmiot na półkę. Ważne tylko, żeby nie iść w zupełnie losowy voucher, bo wtedy faktycznie może wyjść bezosobowo. Tu jest sensownie rozpisane, jak podejść do wyboru bez wciskania prezentu na siłę:
Co kupić osobie która wszystko ma?.
Zgadzam się, najgorzej kupić coś tylko po to, żeby „było”, bo potem taka rzecz ląduje w szufladzie. Przy voucherze chyba kluczowe jest to, żeby był pod konkretną osobę, np. do restauracji, którą lubi, na masaż jeśli faktycznie korzysta, albo na jakieś wspólne wyjście. A jeśli nie ma się pewności, to dobra kawa, herbata czy coś lokalnego do jedzenia wypada dużo lepiej niż kolejny bibelot.
Mam podobne podejście, bo przy takich prezentach najlepiej sprawdza się coś, co faktycznie da się zużyć albo przeżyć, zamiast kolejnego bibelotu. Jeśli znasz choć trochę gust tej osoby, to dobrze dobrany voucher wcale nie jest bezosobowy, tylko pokazuje, że naprawdę pomyślałaś, co może jej sprawić przyjemność. A jak ktoś serio nie chce żadnych rzeczy, to moim zdaniem spokojnie można postawić na drobiazg symboliczny i nie wciskać na siłę dużego prezentu. Podobny watek byl tez tutaj:
Bagaż podręczny na 2–4 dni: jak się pakujecie, żeby się zmieścić i nie mieć problemów na kontroli?.
Ja bym szedł w coś, co nie zagraci mieszkania: jeśli znasz gust tej osoby, to dobra kawa, herbata, coś do jedzenia albo porządne kosmetyki zwykle się sprawdzają i nie wyglądają bezosobowo. Przeżycie albo voucher ma sens wtedy, kiedy wiesz, że faktycznie z tego skorzysta, bo inaczej trafi do szuflady tak samo jak kolejna rzecz. A jeśli ktoś naprawdę nic nie chce, to czasem lepiej dać drobiazg symboliczny i nie wciskać prezentu na siłę.
Ja bym szedł w zasadę: jeśli ktoś naprawdę niczego nie potrzebuje, to najlepszy prezent to albo coś do wykorzystania, albo wspólne doświadczenie. Przeżycie ma sens, gdy znasz gust tej osoby i wiesz, że faktycznie z tego skorzysta, voucher jest bezpieczny, jeśli ma być praktycznie, a dobra kawa, herbata czy kosmetyki sprawdzają się wtedy, gdy wiesz, czego używa na co dzień. Jeśli i to wydaje się na siłę, to lepiej przyjść z czymś symbolicznym i spędzić razem czas niż kupować rzecz, która potem będzie tylko zalegać.
Ja bym szła w coś, co się zużyje albo da wspomnienie, a nie kolejny przedmiot do odstawienia. Jeśli znasz gust tej osoby, dobra kawa, herbata, świeca czy sensowne kosmetyki wypadają całkiem osobowo, a gdy trudno trafić, lepsze będzie konkretne przeżycie albo voucher na coś, z czego faktycznie skorzysta. A jeśli naprawdę macie taką relację, że prezent nie jest obowiązkowy, to czasem wystarczy ładny drobiazg i wspólnie spędzony czas zamiast „czegoś na siłę”.
Ja bym szła w coś, co się wykorzysta i nie będzie zalegać, czyli dobre jedzenie, kawa, herbata, świeca albo kosmetyk, ale raczej dopasowany do gustu tej osoby. Jeśli wiesz, że lubi gdzieś wychodzić albo próbować nowych rzeczy, to przeżycie albo voucher ma więcej sensu niż kolejny przedmiot. A jeśli naprawdę ktoś wyraźnie mówi, że nic nie chce, to czasem lepiej przyjść z kwiatami, winem czy czymś drobnym niż na siłę kupować “duży prezent”.
Ja bym szedł w coś, co nie będzie kolejnym przedmiotem do odstawienia na półkę. Jeśli znasz gust tej osoby, najlepiej sprawdza się przeżycie albo coś zużywalnego w lepszej wersji niż kupuje sobie na co dzień, a voucher ma sens tylko wtedy, gdy jest do konkretnego miejsca albo aktywności, a nie „do wszystkiego”. Jeśli naprawdę ktoś nic nie chce, to moim zdaniem lepiej dać drobiazg symboliczny i nie wciskać na siłę dużego prezentu.