Najczęściej tak się dzieje, kiedy panele łapią wilgoć na zamkach i zaczynają delikatnie puchnąć, nawet jeśli podłoga nie jest mocno zalewana. Czasem problem wychodzi dopiero po czasie, bo zmienia się wilgotność w mieszkaniu albo rozchodzi się fuga przy ścianach i podłoga nie ma już gdzie „pracować”. Zdarza się też, że pod spodem zbiera się wilgoć z podkładu albo z wylewki i wtedy łączenia unoszą się właśnie najbardziej po myciu. Masz przy ścianach zachowane szczeliny dylatacyjne, czy panele są dociśnięte listwami na sztywno?
Też bym szła w stronę wilgoci albo braku luzu przy ścianach, bo u mnie panele zaczęły się dokładnie tak podnosić po myciu, a wyszło, że przy listwach były za ciasno i każde trochę większe zawilgocenie od razu było czuć pod nogą. Sprawdzałaś, czy bardziej unosi się przy ścianach czy raczej na środku pokoju?
To często nie jest kwestia samego mycia, tylko tego, że panele gdzieś już łapią wilgoć i po kontakcie z wodą zaczynają puchnąć właśnie na łączeniach. Czasem wychodzi to dopiero po czasie, jeśli osłabiły się krawędzie albo w domu zmieniła się wilgotność powietrza. Zdarza się też, że podłoga ma za mały luz przy ścianach i wtedy panele zaczynają się lekko wypychać do góry. Masz może zwykłe panele laminowane czy winylowe?