Miałem podobną sytuację – po zastrzeżeniu karty i zgłoszeniu w aplikacji bank zwykle odzywa się dość szybko, ale na formalną odpowiedź potrafią wykorzystać cały regulaminowy termin reklamacji (u mnie zamknęli temat dopiero pod koniec). Zwrot środków bywa różnie: czasem robią tymczasowe uznanie po kilku dniach, a czasem dopiero po zakończeniu chargebacku/wyjaśnień, więc to potrafi potrwać parę tygodni. Najczęściej prosili mnie tylko o krótkie oświadczenie, że to nie moje transakcje, ewentualnie potwierdzenie, że karta była cały czas przy mnie i czy gdzieś podawałem dane karty; zgłoszenie na policję raz chcieli, raz nie. Masz to na karcie debetowej czy kredytowej i czy te transakcje były internetowe (z 3D Secure) czy stacjonarne?
Michał ma rację, że banki potrafią „trzymać” temat do końca regulaminowego terminu odpowiedzi na reklamację, ale przy nieautoryzowanych transakcjach jest jeszcze druga rzecz: w przepisach o usługach płatniczych zwrot ma się zadziać niezwłocznie, zasadniczo najpóźniej do końca następnego dnia roboczego od zgłoszenia/wykrycia (wyjątek to sytuacja, gdy bank ma udokumentowane podejrzenie oszustwa). U Ciebie zgłoszenie było 10.04.2026, więc ten „D+1” wypada praktycznie na poniedziałek 13.04.2026. Natomiast formalna odpowiedź reklamacyjna w sprawach płatniczych często idzie osobnym trybem i realnie bywa 15 dni roboczych, a w trudniejszych przypadkach dłużej, jeśli dadzą znać, że się nie wyrobili. To, że dostałaś tylko numer sprawy, jeszcze nic nie przesądza – czasem dopiero po kilku dniach proszą o doprecyzowanie. Zwykle pytają o podstawy: czy karta była cały czas u Ciebie, czy ktoś miał dostęp do PIN-u, czy transakcje były w internecie i czy było 3D Secure, czasem chcą krótkie oświadczenie/opis zdarzenia i daty. Zgłoszenie na policję bywa wymagane w części banków albo „na wszelki wypadek”, ale nie zawsze jest warunkiem samego przyjęcia reklamacji. To były płatności internetowe z potwierdzeniem (3D Secure), czy raczej zbliżeniowe/terminalowe?
Przy nieautoryzowanych transakcjach kartą bank zwykle ma obowiązek zwrócić kwotę „niezwłocznie”, najpóźniej do końca następnego dnia roboczego po zgłoszeniu, chyba że bank wstrzyma zwrot, bo zgłosi podejrzenie oszustwa po Twojej stronie. Co do odpowiedzi na reklamację w sprawach usług płatniczych najczęściej spotyka się 15 dni roboczych, a w trudniejszych przypadkach termin potrafi się wydłużyć (bank powinien wtedy dać informację o przedłużeniu i nowej dacie). Często proszą o potwierdzenie, że to nie Twoje transakcje, opis okoliczności, czasem o zgłoszenie na policję albo dodatkowe szczegóły (miejsce, data/godzina, nazwa akceptanta), ale bywa też, że nic nie trzeba dosyłać i sprawa idzie „chargebackiem”. Jaki to bank i czy te transakcje wyglądały jak płatności kartą u sprzedawcy, czy np. podpięcie karty do portfela (Google/Apple Pay)?